gru 30

Spojrzeć w lustro

Chcielibyśmy szybko i komfortowo
Skoro tajskie mogę mieć na stole w 15 minut, 
579 kanałów świata za jednym pstryknięciem, 
spodnie z Zalando w 24h, 
a zakupy spożywcze w dwa dni… 
to ile zajmie praca nad sobą? 
Ile zajmie patrzenie na tą cholerną prawdę? 

Potrafimy już wszystko…
latać na księżyc…
i posługiwać się kryptowalutą. 
A spojrzeć w lustro nie potrafimy…
Nie, tak by patrzeć – odgarnąć włosy, poprawić makijaż, czy ogolić brodę – ale tak, by WIDZIEĆ. 

Co widzisz w swoich oczach? 
Widzisz je wszystkie? 
Widzisz ich wszystkich? 
Widzisz tamten ból, który dziś blado iskrzy Twoim spojrzeniem? 
Kiedy zastanawiasz się: „dlaczego mi tak trudno… znowu…”
Kogo wtedy tą buzią widzisz?
Siebie? 
Czy babcię, która w żalu, czekała na lepsze czasy? 
Dziadka, który wychodząc na front szlochał rozdzierającą tęsknotą, a kiedy wrócił, w jego sercu było już głucho… duch został tam, poległy. 

To gdzie ta prawda? 
W ich historiach i opowieściach życia, 
utkanych niczym nić pajęcza. 
A ich cząsteczki w Tobie. 
Odzywają się, żeby przypomnieć…

„Witaj, jestem żalem po stracie Twojej babci. Dziś pukam do Ciebie, bo od lat, pałętam się bez domu… nikt mnie nie utulił. Nikt wcześniej nie chciał nawet mnie uznać. Proszę, spójrz mi w oczy. Tak staniemy się równi. Wtedy będę mógł odejść, w pokoju. Życząc dalej Tobie i wszystkim przyszłym pokoleniom tego rodu, dobrego życia…”

Wdech i wydech. 

Praca nad sobą jest dzierganiem. 
Ręcznie wykonanym haftem splotów przędzy przekazów. 
Nie paczką z Ali Express. 
Tutaj skrótów nie ma. 

Więc przestań udawać. 
Przed światem, ale i przed sobą. 
Przede wszystkim, zawsze, przed sobą. 

Jak jest? 
I gdzie potrzebujesz dla siebie inaczej? 
Wiesz to? 
Rozpoznajesz? 

Powiedzieć to na głos, to pozwolić na rozpad. Tak. I wydaj na niego wewnętrzną zgodę. 
Bo prawdziwa transformacja daje przyzwolenie na śmierć…
by odrodzić się, życiem. 

Marianna Gierszewska

Czekam na Ciebie:

About The Author