lip 18

Ślepa miłość

Idzie zawsze z ruchu: „ja za Ciebie”, „ja z miłości do Ciebie” – 
I burząc równowagę systemu – wraca z konsekwencjami. 

W mojej pracy z kobietami, bardzo często wychodzi temat mamy …
Bo mama pracuje w nas na bardzo wielu poziomach. 

I kiedy pytam, jak w trzech słowach opisałabyś swoją mamę, pojawiają się przymiotniki takie jak:
„smutna”,
„sama”,
„w jakimś żalu”,
„wiecznie potrzebująca”,
„zła”,
„bardzo samotna”, 
„niepoważna”,
„dziecinna”

Czy Ty możesz żyć w szczęściu, kiedy Twoja mama żyje w bólu?
Czy możesz pobierać z pełni, kiedy Twoja mama utknęła w żalu?
Czy wolno Ci do partnerstwa, kiedy Twoja mama jest sama? 
Czy wolno Ci do seksu, kiedy ona nie ma go od lat? 

Ślepa miłość nie pozwala. 
Z tej ślepej miłości, tak wiele kobiet, ląduje – dokładnie tak jak ich mama – w złości, w żalu, w cierpieniu i samotności.

Dlaczego?
ŻEBY ZBLIŻYĆ SIĘ DO MAMY…

To ruch mówiący: „mamo, ja z miłości do ciebie”, „mamo, ja taka jak Ty” – 
To tak zwana miłość nieświadoma. Która za wszelką cenę, pragnie odciążyć naszego rodzica. 

Skąd tu zaburzona równowaga? 
Ponieważ w hierarchii systemu rodzinnego, dziecko jest ZAWSZE niżej niż rodzic
(bo na świat przyszło po nim, z niego). 
I ponieważ jest niżej niż rodzic – nie jest w stanie go odciążyć.
A zawsze, kiedy będzie próbowało – będzie płaciło najwyższą cenę – własnego szczęścia. 

Dziecko, próbujące w jakikolwiek sposób odciążyć rodzica, staje w relacji na krzyż – zamienia rolę, stając się rodzicem swojego rodzica. Wtedy główne konsekwencje są dwie: 
– zburzony szacunek dziecko – rodzic (wejście w schemat parentyfikacji)
– brak możliwości bycia rodzicem dla swoich dzieci (bo przecież rodzicem już jesteś – swojego rodzica!) 

Kiedy próbujemy odciążyć rodzica, nie odciążamy nikogo. 
Rodzicowi zabieramy siłę, do poradzenia sobie z własnym tematem, 
A same ponosimy konsekwencję stawania nad rodzicem – jako jego rodzic. 

Wszystko co tu czytasz może w Tobie wywołać bunt. W gruncie rzeczy wcale by mnie to nie zdziwiło.
W końcu ślepa miłość, to temat niezwykle gloryfikowany w dzisiejszym społeczeństwie:
„Och, jaka wspaniała, pomocna córka”,
„Jakie wspierające dzieci”, 
„O, dzieci pomogły Ci spłacić długi”,
„Jak cudownie, że córka Cię zabrała na odwyk” … 

Pracuję z takimi „cudownymi córkami”, które nie stoją przy swoim partnerstwie, przy pięknych relacjach, przy sukcesie, pieniądzach, spełnieniu, szczęściu…
To „cudowne córki” które nie spotkają tych jakości, dopóki nie staną we właściwym dla siebie (jako dziecka swojego rodzica) miejscu. 

Dziecko jest za małe na ciężary swojego rodzica! 

Przyczepmy się tego długu … 
Kiedy spłacasz za rodzica dług, stajesz w miejscu rodzica. 
Społeczeństwo, owszem, przyklaśnie … a Ty będziesz czuła zmęczenie, wstyd i wkurw. 
(- lub jeśli stoisz mamie za partnera: poczucie obowiązku, bo ktoś w końcu „musi ratować rodzinę”)

I tu wracamy do początku tekstu. 

Bo kiedy słyszę ocenę:„Moja mama jest potrzebująca”,„Moja mama jest samotna” – to już wiadomo, że córka nie stoi na miejscu córki … Gdyby stała, nie pozwoliłaby sobie na taką ocenę mamy. Bo miałaby zaufanie do tego, że ta MAMA, jako osoba DOROSŁA, znajdzie takie czy inne narzędzia, by poradzić sobie z własnymi problemami, czy z samotnością. A jeśli nie? Miałaby SZACUNEK do jej wyborów. Do świadomych decyzji jej duszy i historii. 

Kiedy jako dziecko, lecisz na ratunek – dajesz sobie prawo do oceny („moja mama jest samotna, więc muszę jej pomóc”).
Dajesz sobie prawo, bo czujesz się wplątana w jakiś bałagan.
I próbując go dźwignąć za mamę – nie masz już siły. 
Ale nie odpuszczasz …. Bo właśnie tak działa ŚLEPA MIŁOŚĆ. 

Jak stoisz względem swojego rodzica? 
Jak na niego patrzysz? 
Czy czujesz się większa i mądrzejsza niż on? 

Weź sobie głęboki oddech i popatrz, co z miłości, dźwiga Twoje serce.

Marianna Gierszewska

About The Author